null

Artyści z Białorusi, Ukrainy i Polski na jednej scenie

Drukuj otwiera się w nowej karcie
Autor: studio graficzne Homework

Spektakl Nastia w Teatrze Powszechnym to wyjątkowy projekt. Sztuka na podstawie opowiadania Władimira Sorokina była prezentowana w grudniu i w marcu jako szkic sceniczny, teraz będzie miała swoją pełną premierę i na stałe wejdzie do repertuaru stołecznej sceny.

Premiera “Nastii” w reżyserii Jury Dzivakowa odbędzie się 7 kwietnia i będzie pełną wersją spektaklu opartego na opowiadaniu Władimira Sorokina, wieloletniego wroga obecnego rosyjskiego reżimu. To opowieść o opresji oraz mentalności postradzieckiej, która w kolejnych pokoleniach okazuje się ciężkim brzemieniem.

Spektakl zrealizowany został przez artystów z Białorusi, Ukrainy i Polski w ramach projektu „Jesteśmy z Wami”. Praca zespołu okazała się na tyle zaawansowana i spotkała się z tak dobrym odbiorem widowni, że dyrekcja Teatru Powszechnego zdecydowała o włączeniu tego tytułu do stałego repertuaru. 

„Nastia” to kontrowersyjne opowiadanie Sorokina, które ukazało się w zbiorze pt. „Uczta” w 2001 roku. Historia rozgrywa się na przełomie XIX i XX wieku i skupia się na tytułowej Nastii, 16-letniej szlachciance. Sorokin ukazuje wizję idyllicznego dworku Sablinów, którego mieszkańcy (przynajmniej oficjalnie) zawsze kierują się rozumem, troską i otwartością na drugiego człowieka. Jednak na skutek irracjonalnych wydarzeń i skrywanych tajemnic, podczas rodzinnej uczty wydanej z okazji szesnastych urodzin dziewczyny, dochodzi do niewyobrażalnej zbrodni, po której reszta biesiadników oddaje się filozoficznym dysputom. Utwór przesycony jest poczuciem absurdu i grozy. 

Twórcy zastanawiają się, do czego mogą prowadzić wzajemna nienawiść i stereotypy oraz kultywowanie szkodliwych rytuałów przemocy. Chcą opowiedzieć o groźnych instynktach tkwiących w każdym z nas, które uwalniają się zazwyczaj w momentach kryzysowych. Pytają o granice obojętności na zło oraz możliwość buntu i ucieczki.

Część białoruskich twórców spektaklu po fali represji w 2020 i 2021 roku została zmuszona do opuszczenia swojej ojczyzny i przebywała w Warszawie na rezydencjach artystycznych w Teatrze Powszechnym oraz innych stołecznych teatrach. Kontynuacja współpracy z artystami zza wschodniej granicy to wyraz uznania dla ich warsztatu, ale także potrzebny gest oddania głosu i sceny sąsiadom – bezpośrednim świadkom autorytaryzmu. 

Po pierwszym pokazie szkicu scenicznego 3 grudnia odbyła się debata poświęcona sytuacji artystów i społeczeństwa obywatelskiego w Białorusi. Zapis tej debaty i więcej informacji o pracy artystów można znaleźć na stronie Teatru Powszechnego